fbpx

Proza

Fragmenty długich opowiadań, miniatury, krótka forma, a nawet kawałki powieści. Nic, co prozatorskie nie jest mi obce. Zapraszam do lektury!

  • notki codzienne: Kazimierz

    notki codzienne: Kazimierz

    Za każdym razem, gdy jest zimno, a mój organizm choruje na chwilą dysfunkcję objawiającą się katarem, kaszlem i innymi takimi jesiennymi sprawami, wyobrażam sobie gdzie bym to nie był, albo czego nie robił lub wracam pamięcią do różnych zabawnych historii. Jedna z nich szczególnie mocno utkwiła mi w pamięci. Był to pewien bardzo wymagający majowy…

    czytaj całość →

  • notki codzienne: jesień

    notki codzienne: jesień

    Jednych zaskakuje zima, drugich nic już nie zaskakuje, a tych trzecich atakuje znienacka jesień. Pozorne, codzienne zjawiska nagle zyskują rangę niemalże nadrealnych; przelatujące niespokojnie pod gasnącym niebem ptaki próbują coś powiedzieć stłamszonym przechodniom, nagły powiew lodowatego wiatru układa się w dobrze znane głoski, szumiące drzewa zdają się grać dobrze znaną melodię, której tytułu z jakiegoś…

    czytaj całość →

  • notki codzienne: zakupy

    notki codzienne: zakupy

    Do sklepu idę, piniondze wydawać, nie po chrześcijańsku, że tak w dzień pański, no ale suszy bardzo i ja przecież w Boga nie wierzę, więc się usprawiedliwiam, rozgrzeszam i nie zwalniam kroku. Jest jeszcze całkiem wcześnie, na zewnątrz rześka atmosfera panuje, słońce już wstało i atakuje bez pardonu, jezioro jeszcze martwe, sezonowi goście śpią z…

    czytaj całość →

  • notki codzienne: magnolia

    Siedzę sobie popołudniowo, w sumie to już bardziej podwieczornie, lubię takie popołudniowo-podwieczorne posiedzenia. Zaułek Niewiernego Tomasza, na kolanie książka, żeby mieć pretekst, na stole herbata, żeby mnie stąd nie wygonili, od czasu do czasu papieros, przed nocą trzeba się napalić. Oczywiście nie jestem tu sam; na przeciwko mnie usadowiła się para kochanków, tak na oko…

    czytaj całość →

  • notki codzienne: odwiedziny o szóstej nad ranem

    Przysypiam już trochę nad laptopem przepisując ostatnie kartki maszynopisu. W pokoju unosi się gryzący tytoniowy dym i kwaskowaty odór nadgniłych cytryn. Ostatnio upodobałem sobie dość osobliwy rodzaj drinków. Jako że palę dużo, a każdy papieros to minus dwadzieścia procent witaminy ce, to uzupełniam regularnie niedobór – po każdym papierosie mieszam wódkę z cytrusami, a wyciśnięte…

    czytaj całość →

  • notki codzienne: rozmowy z psem

    Czwarta trzydzieści. No nic – myślę – w ciągu najbliższych trzech godzin i tak nie zasnę, a potem już świta. Idę po kawę. Zamykam drzwi, wspieram się o parapet, już mam odpalać papierosa, ale ktoś puka do drzwi. Otwieram. A to Fifa. Fifa to pies. – No siema. Nie możesz spać? – Tak jakoś wyszło.…

    czytaj całość →

  • notki codzienne: wizyta u lekarza

    Po długich namowach mojej mamy, w końcu zapisałem się na badania kontrolne, które miały odpowiedzieć na fundamentalne zagadnienia natury ludzkiej – czy pacjent będzie jeszcze żył i czy mechanizmy sterujące fizjologią są właściwie naoliwione, nie przegrzewają się, nie zgrzytają i wydalają wszystko jak należy. Jakoś tak się złożyło, że dwa tygodnie temu dostałem na skrzynkę…

    czytaj całość →

  • notki codzienne: obwarzanek

    Siedzę pod makiem i jem obwarzanka. Jakoś tak mi wpadło do głowy, że ostatni raz jadłem obwarzanka rok temu, a skoro mieszkam już w tym Krakowie, to od czasu do czasu warto zjeść obwarzanka, więc go jem, jest suchy jak chleb dla konia i jest z makiem, jem go siedząc na murku pod makiem, taki…

    czytaj całość →

  • Obieca-nie

    Obieca-nie

    Cześć, cześć, ka czy em, lat tyle i tyle, skąd jesteś, co tu robisz, ja też, no tak, chodźmy, nie wiem, może, to tylko czat, nie znam cię, nie chcę poznać, a może chcę, pragnę, potrzebuję, ale po co to wszystko, farsa, udajemy, tralalala. Rozmowa od początku się nie kleiła. I ja i ona chcieliśmy…

    czytaj całość →

  • Zdrowie, przede wszystkim

    Zdrowie, przede wszystkim

    Ufamy ładnym ludziom. Ładnym ludziom chętnie zapłacimy w supermarkecie, ładnemu człowiekowi chętnie podamy rękę, na ładnych ludzi lubimy patrzeć. Dlatego spędzamy tyle czasu przed lustrem, żeby być ładnym człowiekiem, żeby wszyscy traktowali nas ładnie i z szacunkiem. Problem pojawia się na tym, że tyle tej szpachli nałożyliśmy na swoją pomarszczoną twarz, że tak naprawdę nie…

    czytaj całość →